• MODA

    Czy sieciówkom faktycznie zależy na planecie, czyli modowy greenwashing pod lupą

    Choć na pierwszy rzut oka sformułowanie „troszcząca się o środowisko sieciówka” brzmi jak oksymoron, to niezaprzeczalnie w branży mody nastąpiła zmiana. Dziś w końcu głośno i wyraźnie mówi się o jej destrukcyjnym wpływie na planetę i o zrównoważonym rozwoju, do którego powinna dążyć. Daleko mi do zachwalania firm z sektora fast fashion, ale wierzcie mi – byłabym modową ignorantką, gdybym nie dostrzegała małych, mniej lub bardziej udanych kroków, które branża mody stawia w stronę ekologii. Spokojnie – nie jestem naiwna, do wielkich obietnic podchodzę z umiarkowanym optymizmem, nie wierzę też w to, że globalni odzieżowi wyjadacze nagle staną się super eko firmami. Co to, to nie. Sprawdzam, patrzę chłodnym okiem na całą branżę, biorę pod lupę marketingowe sztuczki i greenwashing oraz zachowania konsumenckie – bo w końcu to one w pierwszej kolejności napędzają całą modową maszynę. Co widzę? *** TROCHĘ NA POKAZ, TROCHĘ DLA SZPANU Czyli greenwashing w akcji. Zapożyczone z j.angielskiego, dość wyświechtane i często używane w ostatnich latach słowo, tyczy się nie tylko branży modowej, ale wszystkich gałęzi przemysłu. Sformułowanie po raz pierwszy zostało użyte w 1986 roku przez Jaya Westervelta w artykule opisującym hotele, które z rzekomej troski o środowisko, zachęcały swoich gości do rzadszego wymieniania ręczników.…

  • MODA,  SLOW FASHION,  SPOŁECZEŃSTWO

    Moda zrobi krok w dobrą stronę?

    Rzeczywistość bywa przewrotna. Jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy z niepokojem obserwowaliśmy skutki panoszącej się po Europie zarazy, marzyliśmy o tym, żeby jak najszybciej wszystko wróciło do normy, żeby było dokładnie tak, jak przed pandemicznym zamieszaniem. Dziś, kiedy obostrzenia lockdownu w większości krajów są łagodzone, zdajemy sobie sprawę z tego, że nasza rzeczywistość musi zostać mocno przewartościowana. Szczególnie ta modowa, która ma sporo na sumieniu. *** Let’s change the world! Wspólnie uzgodniliśmy, że choć obecna sytuacja jest trudna, to jest ona niepowtarzalną okazją do fundamentalnych, ważnych i pożądanych zmian, które uproszczą i zmienią funkcjonowanie naszych firm i sprawią, że będą one bardziej zrównoważone, społecznie odpowiedzialne i że będą odpowiedzią na potrzeby współczesnych konsumentów (…) Pora zwolnić i na nowo odkryć magię mody – taka deklaracja pojawia się w opublikowanym pod koniec maja Open Letter to Fashion Industry, który opracowali Dries Van Noten, Shira Sue Carmi (Altuzarra) oraz Andrew Keith (Lane Crawford). Obszerny list jest odpowiedzią branży fashion na koronawirusowy kryzys, który zmusił świat mody do refleksji i zmian, które tak naprawdę… powinny zostać wdrożone dawno temu. Projektanci piszą o przesunięciu sezonowości, która (w końcu) nabierze choć odrobiny logiki – kolekcje na sezon jesień-zima będą trafiały do sprzedaży zimą (zamiast w sierpniu),…

  • Moda zrównoważona jest trendem długoterminowym.
    SLOW FASHION

    Moda zrównoważona, czyli jaka?

    W maju 2007 magazyn Vogue opublikował tekst „Earth to fashion”, w którym pada stwierdzenie, że zrównoważona moda wydaje się nie być trendem krótkoterminowym, ale takim, który może przetrwać wiele sezonów. Napisane 13 lat temu zdanie stało się zapowiedzią rewolucji w branży fashion i zapoczątkowało wnikliwe przyglądanie się szeroko pojętej modzie. Dziś, w styczniu 2020 roku sformułowanie „moda zrównoważona” jest odmieniana przez wszystkie przypadki. *** Rok przełomów w branży mody? W 2019 roku w temacie zrównoważonej mody działo się naprawdę sporo: na początku roku uruchomiono sojusz ONZ na rzecz zrównoważonej mody, w czerwcu Francja wprowadziła zakaz niszczenia niesprzedanych dóbr modowych, oraz zobligowała producentów i sprzedawców do przekazywania darowizn, ich ponownego wykorzystania lub recyklingu, w lipcu Szwedzki Fashion Week został odwołany z powodów ekologicznych, na sierpniowym szczycie G7 uchwalono „Fashion Pact” – ponad 150 modowych marek wyraziło chęć działań na rzecz poprawy środowiska naturalnego, sieciówkowi giganci tacy jak H&M i Zara zadeklarowali konkretne kroki w stronę zrównoważonej mody (m.in. stosowanie tkanin wyprodukowanych w sposób zrównoważony), a w popularnych sklepach z ubraniami często pojawiają się pojemniki na niechciane ubrania. Co szalenie istotne, wszystko wskazuje na to, że 2020 rok może być jeszcze bardziej przełomowy – raport The State of Fashion 2020 jasno komunikuje,…

  • Sukienki z różnych materiałów odzieżowych, które nosimy. Pomarańczowa sukienka z wiskozy i granatowa sukienka z lnu.
    MODA,  SLOW FASHION

    Zerknij na metkę, czyli rzut oka na materiały, które najczęściej nosimy

    Według mojego pierwotnego założenia ten artykuł miał opowiadać o tym, jak bardzo szkodliwy i paskudny jest poliester. Byłam bojowo nastawiona, doskonale wiedziałam, co złego mogę powiedzieć o tym syntetycznym materiale i wierzcie mi – naprawdę chciałam dać mu do wiwatu. Mój misterny plan jednak nijak miał się do rzeczywistości, bo kiedy zagłębiłam się w tematykę materiałów, które najczęściej nosimy, to zrobiłam wielkie oczy. *** Nie taki diabeł straszny? Poliester jest zły i szkodliwy, to fakt, ale powszechnie lubiana i wychwalana bawełna też ma swoje za uszami, a ceniona przez wielu wiskoza wcale nie jest od niej lepsza. W tym wypadku potyczka jeden na jeden z poliestrem nie miała najmniejszego sensu, dlatego musiałam ugryźć temat w inny sposób. W branży mody nie ma idealnego materiału „bez skazy”, postanowiłam więc raz na zawsze rozprawić się z najpopularniejszymi tkaninami goszczącymi w naszych szafach, z ich wadami i zaletami. Kiedy powiem sobie dość? Co jest największym problemem współczesnej mody? Szkodliwe, syntetyczne materiały, zatruwające środowisko fabryki, a może nieetyczna produkcja? Jej zmorą jest brak umiaru i racjonalnego podejścia do kupowania, bo przecież (modnych) ubrań nigdy dość – konsumujemy i produkujemy ubrania  na potęgę i tu jest pies pogrzebany. W kontekście rozmów na temat przemysłu modowego…

  • MODA,  SLOW FASHION

    Dlaczego przestałam lubić ubrania, czyli zwrot w stronę slow fashion

    Jeszcze do niedawna naiwnie sądziłam, że szafa pełna modnych ubrań i dodatków zapewni mi radość i szczęście. Dziś doskonale zdaję sobie sprawę, że to brzmi absurdalnie i kompletnie idiotycznie, wiem też, że padłam ofiarą rozpasanego konsumpcjonizmu, który mocno ograniczał moje racjonalne myślenie. Cóż – nie ja pierwsza i z pewnością nie ostatnia. Jakiś czas temu, kiedy stanęłam przed moją przepełnioną szafą, poczułam się zmęczona, sfrustrowana i bezsilna. Byłam zła – zła głównie na siebie. Za to, że nie potrafię zapanować nad wydatkami, za to, że daje się wodzić za nos trendom, za to, że jestem podatna na reklamy, za to, że widząc na wystawie sklepu słowo „sale”, kompletnie tracę rozum. Najbardziej zła byłam jednak o to, że jestem egoistką i kompletną ignorantką, która w nosie ma los środowiska i Ziemi. Uznałam więc, że czas iść po rozum do głowy. *** Miłe złego początki Zacznijmy jednak od początku. Kiedy kilka lat temu zakładałam mojego pierwszego bloga modowego (który na szczęście nie odniósł sukcesu ;p) przyjęłam fatalną taktykę – pokazywałam na nim dziwne i wymyślne stylizacje, które nijak miały się do mojej osobowości, stylu i dobrego samopoczucia. Ubierałam się, wychodziliśmy na zdjęcia, a po powrocie natychmiast przebierałam się w swoje „normalne ubrania”. …