MODA,  SLOW FASHION

Najlepszy wybór na chłodne dni? Wełna!

Kiedy za oknem robi się szaro i zimno, otwieram szufladę i wyciągam z niej ulubione wełniane swetry. Miękkie, puszyste, w różnych kolorach, grubsze i cieńsze. Gromadzone przez lata, w większości z drugiej ręki. Klasyczne, ponadczasowe, pasujące do wszystkiego, ciepłe i przyjemne w noszeniu. Umilacze paskudnej szarugi za oknem.

***

Jestem stworzeniem ciepłolubnym, dlatego grube, wełniane swetry towarzyszą mi od wczesnego dzieciństwa. Jako mała dziewczynka kochałam nosić udziergany przez ciocię sweter. Był bordowy, cudownie otulający i rósł razem ze mną – towarzyszył mi do końca podstawówki. Dawał błogie ciepło, był przyjemny w noszeniu i w ogóle nie przeszkadzało mi, kiedy od czasu do czasu „ugryzł” mnie w szyję. Miłość do wełny przetrwała długie lata – dziś uwielbiam ją nadal i nie wyobrażam sobie sezonu jesienno-zimowego bez opatulającego mnie swetra. 

 

Hammurabi i Coco Chanel

Wszystkie rodzaje wełny to naturalne włókna zwierzęce, które są znane ludzkości od tysięcy lat przed naszą erą (zapiski na temat wełny znajdują się nawet w Kodeksie Hammurabiego z 1730 roku p.n.e.). Prawdziwą sławę przyniosła jej Coco Chanel – na początku XX wieku wypromowała tweed, z którego szyła swoje ikoniczne garsonki i pudełkowe żakiety. Wełniane tkaniny na dobre rozgościły się na wybiegach największych kreatorów i do dziś są synonimem klasy, jakości i dobrego smaku. 

Niestety ze względu na wysoki koszt produkcji, dziś naturalna wełna stanowi zaledwie 2% światowego rynku tekstylnego. Największymi producentami tego surowca są Chiny, Argentyna, Australia, Nowa Zelandia, Wielka Brytania oraz USA. 

 

Na czym polega fenomen wełny?

Wełna to naturalne włókno uzyskiwane z okrywy włosowej owiec, lam, alpak, kóz, wielbłądów i królików. Bez względu na rodzaj zwierzęcia, każda z nich ma doskonałe właściwości termoizolacyjne – świetnie grzeje, ale jest także przewiewna, dzięki czemu nadmiernie się w niej nie spocimy. Ogromny komfort noszenia zapewniają właściwości higroskopijne, dzięki którym włókno odciąga pot z powierzchni skóry, nie dając nieprzyjemnego uczucia wilgotnego ubrania. Wełna jest sprężysta, odporna na zagniecenia i wytrzymała, co ciekawe idealnie sprawdza się zarówno przy zimowych, jak i letnich ubraniach. Ze względu na łuskowatą strukturę włókien ma właściwości samoczyszczące, dlatego nie wymaga częstego prania, jest także w pełni biodegradowalna. 

Wełna, jak wszystko na świecie, ma także swoje wady – jest podatna na mechacenie się (tu superbohaterką okazuje się golarka do ubrań), bywa kłująca i gryząca, a przez zawartość tłuszczu zwierzęcego – lanoliny może uczulać (alternatywą może okazać się kaszmir lub alpaka). Wełna nie lubi wysokich temperatur, które powodują kurczenie się, niezbyt dobrze czuje się także na wieszakach, ponieważ pod swoim własnym ciężarem okropnie się rozciąga. Z tego samego powodu wypraną wełnę najlepiej suszyć na płasko na suszarce. 

W przypadku wełny sporym problemem jest sposób jej pozyskiwania – część surowca pochodzi z żywych zwierząt, które są regularnie strzyżone lub wyczesywane (wówczas mamy do czynienia z tzw. żywą wełną), część jest skutkiem ubocznym przemysłu mięsnego i garbowania skór w garbarniach. I choć na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że żywa wełna jest całkiem dobrym rozwiązaniem, to niestety sposób hodowli zwierząt i pozyskiwania z niej wełny w większości przypadków pozostawia wiele do życzenia. Oczywiście, na rynku dostępna jest wełna cruelty free certyfikowana przez Animal Welfare Approved, ale według mnie lepszym rozwiązaniem jest kupowanie wełnianych ubrań z drugiego obiegu. Nie napędzamy konsumpcji, korzystamy z tego, co już zostało wyprodukowane i nie płacimy za to kroci. W swojej kolekcji mam tylko jeden nowy wełniany sweter, pozostałe to łowy z lumpeksu lub Vinted. 

 

Mówisz wełna, myślisz owca?

Jak nie pogubić się w wełnianej nomenklaturze podczas zakupów? Wystarczy poznać podstawowe rodzaje wełnianych włókien, które najczęściej goszczą na metkach ubrań. 

Wełna owcza – surowiec pochodzący z runa owiec, które strzyżone są kilka razy do roku. Jedno strzyżenie pozwala na wyprodukowanie kilkunastu swetrów, dlatego to jedna z najtańszych i najbardziej powszechnych rodzajów wełny. Jest miękka, ciepła i przyjemna w noszeniu. 

Merino – wełna powstająca  z runa merynosów (owiec merino), które występują głównie w Australii i Nowej Zelandii. Jest miękka, trwała i odporna na czynniki zewnętrzne, idealna do produkcji bielizny termicznej i cienkich, lekkich swetrów. 

Kaszmir – jedno z najdelikatniejszych i najdroższych włókien na świecie, produkowane z runa kóz kaszmirskich żyjących w Mongolii, Chinach i Iranie. Kaszmir pozyskuje się podczas żmudnego wyczesywania tylko w wewnętrznej warstwy sierści kóz – podszerstka. Co ciekawe do produkcji jednego swetra potrzebny jest podszerstek wyczesany z 4-6 kóz, z danego zwierzęcia można  pozyskiwać go tylko raz w roku – dlatego też wyroby z kaszmiru są bardzo drogie. 

Alpaka – wełna produkowana z sierści alpak żyjących najczęściej w Peru. Jest miękka, ciepła, odporna na mechacenie, jest też dużo bardziej trwała niż wełna owcza czy kaszmir (ze względu na dłuższe włókna). Wełna z sierści alpak nie wymaga chemicznego czyszczenia z lanoliny, oprócz tego zwierzęta występują w wielu kolorach (od bieli i beżu po ciemne brązy i czekoladę), dzięki czemu wełny nie trzeba poddawać toksycznemu procesowi farbowania. 

Moher – bardzo miękka i delikatna wełna pochodząca z runa kóz angorskich hodowanych głównie w RPA, Turcji i USA. Moher rzadko występuje solo, w większości przypadków stanowi dodatek do innego rodzaju wełen. Kozy strzyżone są dwa razy do roku, ich hodowla jest jednak bardzo nieetyczna, dlatego wiele marek (taże  tych fast fashion, z Zarą na czele) przestało używać materiału w swoich kolekcjach.

Angora – wełna pochodząca z futra królików angorskich hodowanych głównie w Chinach. Podobnie jak moher najczęściej występuje jako domieszka do innych rodzajów wełny. To  jeden z najmniej etycznych rodzajów wełny – króliki trzymane są w małych, ciasnych klatkach, a ich futro nie jest delikatnie wyczesywane, ale brutalnie wyrywane.

 Po co mi sweter, który nie grzeje?

Półki i wieszaki w popularnych sieciówkach uginają się pod ciężarem różnokolorowych swetrów i sweterków na sezon jesienno-zimowy. Niestety – lwia część z nich to paskudny, elektryzujący się akryl, który naturalną wełnę przypomina wyłącznie z wyglądu. Jeśli chodzi o komfort noszenia i poziom grzania, to nie dorasta jej do pięt. Człowiek się w nim poci, strzela się iskrami, a  włosy stają dęba – dosłownie!

***

Oryginał jest po stokroć lepszy od imitacji (nie tylko w świecie mody), dlatego warto zagłębić się w tematykę wełnianych ubrań, poznać ich właściwości i specyfikację i… otulić się swetrem, który zapewni nam przyjemne ciepło. Pobuszujcie na Vinted, biegnijcie do lumpeksu (póki jeszcze można) i noście prawdziwą wełnę – gwarantuję Wam, nigdy nie zatęsknicie za akrylem!