• Normcore, zwyczajny sposób ubierania.
    LIFESTYLE,  MODA,  TRENDY

    Normcore, czyli hardcore’owo normalny trend

    Choć na zdjęciach street fashion z Fashion Weeków prym wiodą fantazyjne stylizacje z najnowszymi trendami w roli głównej, to „zwykli śmiertelnicy” nie brylujący na ulicach Stolic Mody stawiają na wygodę i funkcjonalność w postaci oversize’owych płaszczy, prostych jeansów, basicowych bluz, białych sneakersów i wełnianych czapek beanie. Dlaczego? Współczesna moda uwodzi i hipnotyzuje, ale równie często męczy i przytłacza, jest szalenie konsumpcjonistyczna i dyktatorska. Nowy sezon, nowe trendy, nowy kolor sezonu, nowy must have. W dobie wszechobecnego pędu człowiek tęskni za prostotą i potrzebuje czegoś… ekstremalnie normalnego. Na ratunek przychodzi normcore. *** Nic nowego? Podchodząc do sprawy z czysto logicznego punktu widzenia, „zwyczajny” sposób ubierania się nie jest niczym nowym i odkrywczym – w końcu ludzie, którzy nie przejmują się tym, co dyktują wybiegi i modowe magazyny istnieją od zawsze. W kwestii ubioru stają na wygodę i funkcjonalność, nie zaprzątają sobie głowy najnowszymi trendami, bo najzwyczajniej w świecie mają ciekawsze rzeczy do zrobienia. Skoro więc „normalny” styl ubierania się nie jest niczym odkrywczym, to dlaczego w modowym słowniku nagle pojawiło się pojęcie „normcore”? Wszystko zaczęło się w 2013 roku, kiedy to nowojorska agencja K-HOLE zajmująca się przewidywaniem trendów w swoim raporcie umieściła słowo „normcore” i ogłosiła, że nadchodzi nowy styl życia.…

  • Kombinezony w stylu robotniczym.
    MODA,  STYLIZACJE,  TRENDY

    Disco, ABBA i Winston Churchill, czyli… porozmawiajmy o kombinezonie

    Będę z Wami szczera – jeszcze do niedawna kombinezon kojarzył mi się z szalonymi latami 70. – głównie ze światłem dyskotekowej kuli, muzyką Bee Gees, Davidem Bowiem i…zespołem ABBA, a jego modowy fenomen przez długi czas pozostawał dla mnie wielką tajemnicą. Kiedy w zeszłym roku zaczęły pojawiać się na wybiegach najpopularniejszych marek i na ulicach stolic mody, wiedziałam już, że to mocny kandydat na jeden z najgorętszych trendów sezonu i postanowiłam uważnie przyjrzeć się jego przeszłości. Co wspólnego z kombinezonem mają… pogromcy duchów i…Winston Churchill? Zaraz wszystko będzie jasne! *** Robotniczy wynalazek Potrzeba matką wynalazku – to powiedzenie najlepiej obrazuje początek historii kombinezonu. Pierwsze robocze kombinezony  pojawiły się pod koniec XIX wieku, wraz z rozwojem techniki. Z pewnością nie będziecie zaskoczeni, jeżeli powiem Wam, że początkowo były zarezerwowane wyłącznie dla mężczyzn – głównie tych obsługujących maszyny parowe. Praca była brudząca, robotnicy potrzebowali odzieży, która ochroni ich ubranie przed zniszczeniem, a przy tym będzie wygodna i nie będzie krępowała ruchów. Zbawieniem okazało się połączenie luźnych spodni i koszuli – w końcu najprostsze rozwiązania są najlepsze! Na politycznych salonach Z biegiem czasu, kombinezony zawładnęły sercami wszelkiej maści robotników (i nie tylko!) – nosili je budowlańcy, mechanicy samochodowi, operatorzy maszyn, jego miłośnikiem był…

  • Zestawienie strojów kąpielowych.
    MODA,  TRENDY

    Czym byłyby wakacje bez bikini, czyli krótka historia kostiumu kąpielowego

    Choć dziś nie wyobrażamy sobie wakacyjnego ekwipunku bez niego – to wierzcie mi, jego droga na plaże całego świata nie była łatwa i usłana różami. Wzbudzał kontrowersje, gorszył, zawstydzał, z czasem stał się „narzędziem” do walki o wolność kobiecego ciała. Kostium kąpielowy – bo o nim mowa to nie tylko kawałek materiału, który dziś ot tak wkładamy na plażę. To fascynujący fragment historii mody, który opowiada o tym, jak z biegiem czasu zmieniał się stosunek do kobiecego ciała. A co wspólnego z bikini mają…próby jądrowe i erotyczne tancerki? Wszystko Wam wyjaśnię! *** Pierwsze „prototypy” przypominające współczesne bikini możemy zobaczyć na mozaikach w  Piazza Armerina na Sycylii, które datowane są na datowane na III-IV wiek naszej ery. Widzimy na nich kobiety ubrane w strój łudząco podobny do tego, w którym dziś przechadzamy się na plaży. I choć w Starożytnym Rzymie (który nie należał do pruderyjnych miast ) kąpiele w skąpym stroju nie były niczym gorszącym, tak pod koniec wieku XIX roznegliżowana kobieta na plaży była czymś absolutnie nie do pomyślenia. Sukienka do pływania? Dlaczego? Ponieważ kobiece ciało, było tematem tabu, nie rozmawiało się o nim, a jego eksponowanie było czymś szalenie gorszącym. W XIX wieku, kiedy popularny stał się wypoczynek nad…

  • Zestawienie przykładowych torebek koszyków.
    MODA,  TRENDY

    Rafia, juta, wiklina i spółka, czyli krótka opowieść o plecionych torebkach

    Po długich, ponurych i deszczowych miesiącach nadchodzi moment, kiedy czuję, że żyje. Gorące promienie słońca muskają moją skórę bez względu na to, o której godzinie wyjdę z domu, złociste piegi bezceremonialnie obsypują moją twarz i ramiona, na włosach pojawiają się cieniutkie pasemka. Początek czerwca ma smak truskawek, ja wkładam lekką, lnianą sukienkę i klapki, a potargane wiatrem włosy wiążę w niedbały kucyk. Kiedy sięgam do szafy po plecioną torebkę z rafii, wiem, że lato rozpoczęło się na dobre. *** Plecione historie Tak, koszyki to dla mnie synonim lata. Ogromny kosz był naszym towarzyszem podczas plażowania. Jako mała dziewczynka do niewielkiego koszyczka zbierałam zielony groszek. Dziś ciepły beżowy kolor przywodzi mi na myśl gorące piaski pustyni i spieczone słońcem skały, a szeleszczące, naturalne materiały kojarzą mi się ze słonecznymi, południowymi krajami. Siadam w fotelu i zastanawiam się,  kiedy tak naprawdę rozpoczął się modowy szał na koszyki? Cóż, pamiętam, że w sezonie wiosna-lato 2017, głównie za sprawą pokazu włoskiego duetu Dolce&Gabbana, słomiane koszyki i torebki zaczęły stawiać pierwsze, dość niepewne kroki na ulicach największych stolic mody. I tak zadziała się modowa magia – koszyk, który dotychczas kojarzył się nam z nadmorskimi kurortami, piknikami i warzywno-owocowymi zakupami na bazarze, szturmem podbił wybiegi i…ulice…

  • Beżowe inspiracje na nowy sezon.
    MODA,  TRENDY

    Więcej beżu proszę, czyli beżowe trendy w praktyce

    Modowe uprzedzenia i nieuzasadnione obawy to moje drugie imię. Często wymyślam sobie, że dana rzecz, krój lub kolor do mnie nie pasuje, nie daje mu szansy. Po prostu nie noszę i już. Sama nie pamiętam, kiedy powiedziałam sobie, że nigdy, przenigdy nie włożę białych spodni. Dlaczego? Bo pogrubiają. Kolejny wymysł? Beżowy kolor za bardzo stapia się z moją skórą, dlatego wyglądam w nim blado i niekorzystnie. Dziś moje obawy wspominam z lekkim uśmiechem pod nosem. Z  szafy wysypują się beżowe koszulki, a luźnie białe jeansy to moje ulubione spodnie na lato. Modowe uprzedzenia prysnęły niczym bańka mydlana, beżowe trendy triumfują w mojej garderobie. *** Nigdy nie mów nigdy Co się stało? Nabrałam modowej ciekawości, rozbudziłam apetyt na nowe, byłam znudzona. Kolor sezonu przybył do mnie niczym rycerz na białym (a raczej na karmelowym) koniu i pokazał mi nieznane dotąd rewiry. Zaczęło się dość niewinnie, od kilku koszul kupionych na zimowych wyprzedażach. Później przyszedł czas na wizytę w second handzie, beżowe i karmelowe swetry i t-shirty wysypywały się z przytaszczonej do domu siatki. Chwilę później zdobyłam się na prawdziwy akt modowej odwagi, rzuciłam w kąt wszystkie uprzedzenia i… kupiłam pierwsze w życiu białe jeansy. Zakochałam się, bo wygrzebane na wyprzedaży spodnie…

  • Trend na naturalne barwy rozgościł się w modzie na dobre.
    MODA,  TRENDY

    Gwałtowne ocieplenie klimatu, czyli o tym, dlaczego pokochaliśmy beże

    Wraz z nadejściem nowego sezonu zawsze pojawia się on – najbardziej pożądany, najbardziej wyjątkowy, najbardziej modny, najbardziej trendy. Kolor sezonu. Wkracza do świata mody niczym król i od razu, bez zbędnych ceregieli na dobre zadomawia się na wszystkich elementach garderoby. *** Ten sezon jest jednak wyjątkowy, bo król nie pojawił się sam. W tym sezonie zabrał ze sobą całą świtę, która wraz z nim rozpanoszyła się…dosłownie wszędzie. Barwy naturalne – bo o nich mowa szturmem podbiły wybiegi i ulice, na dobre rozgościły się w sieciówkach, i gęstym niczym toffi filtrem oblały niemalże wszystkie zdjęcia na Instagramie. Brzydkie kaczątko Jesteśmy świadkami prawdziwego odczarowania bestii, bo jeszcze do niedawna brązy i beże kojarzyły się z nudą, były synonimem zachowawczości, a za ich największe miłośniczki uchodziły szare myszki. Neutralne barwy nie są czymś nowym – pojawiały się w modzie od zawsze, miały swoje 5 minut w latach 70., zawsze sprawdzają się jako basic. Ich najsłynniejszym „przedstawicielem” jest kultowy trencz Burberry. Brązy i beże dotychczas oscylowały gdzieś na obrzeżach modowego świata, zawsze gdzieś tam były, ale nigdy nie stanęły na modowym szczycie. Aż do teraz. Dziś trend na naturalne barwy rozgościł się w modzie na dobre, a wszyscy miłośnicy naturalnych kolorów i spółki mogą…