• LIFESTYLE,  MODA,  SPOŁECZEŃSTWO

    Luksus nowych czasów

    Lata wszechobecnego nadmiaru mocno przewartościowały nasze życiowe priorytety i zmieniły sposób patrzenia na świat. Na własnej skórze przekonaliśmy się, że to, co materialne, cieszy tylko przez chwilę. Luksus przestał epatować logotypami i opływać złotem, zyskał za to nowe, proste i zwyczajne oblicze. Czym jest dziś? *** Kiedyś Zacznijmy od początku. Według Słownika Języka Polskiego pod redakcją Witolda Doroszewskiego luksus to: „warunki zapewniające wygodne życie”, „przyjemność, na którą rzadko można sobie pozwolić” lub „drogi przedmiot ułatwiający lub uprzyjemniający życie”. Luksus od zarania dziejów jest towarzyszem ludzkiej egzystencji, od zawsze wzbudzał zazdrość i dzikie pożądanie. W dobrze znanym nam stereotypowym znaczeniu, wiąże się nie tylko z posiadaniem przedmiotów, ale także z „luksusową otoczką” – ze sposobem życia, z dostępem do najwyższej jakości, z wyjątkową obsługą oraz ekskluzywnością. Jego istotą jest zamanifestowanie statusu  majątkowego i swojej wysokiej pozycji społecznej. Drogie samochody, rajskie wakacje, brylanty, złota biżuteria, ubrania i akcesoria ze znanych domów mody, pełne przepychu wnętrza, wykwintne jedzenie. Im bardziej wystawnie i bajecznie, tym lepiej. Dziś W pogoni za niepohamowaną konsumpcją zapędziliśmy się w kozi róg i zapomnieliśmy o tym, że luksus jest pojęciem względnym i tak naprawdę zależy od tego, co w określonym społeczeństwie uważane jest za pewien naddatek, wykraczający poza ogólne…

  • MODA,  SLOW FASHION

    Najlepszy wybór na chłodne dni? Wełna!

    Kiedy za oknem robi się szaro i zimno, otwieram szufladę i wyciągam z niej ulubione wełniane swetry. Miękkie, puszyste, w różnych kolorach, grubsze i cieńsze. Gromadzone przez lata, w większości z drugiej ręki. Klasyczne, ponadczasowe, pasujące do wszystkiego, ciepłe i przyjemne w noszeniu. Umilacze paskudnej szarugi za oknem. *** Jestem stworzeniem ciepłolubnym, dlatego grube, wełniane swetry towarzyszą mi od wczesnego dzieciństwa. Jako mała dziewczynka kochałam nosić udziergany przez ciocię sweter. Był bordowy, cudownie otulający i rósł razem ze mną – towarzyszył mi do końca podstawówki. Dawał błogie ciepło, był przyjemny w noszeniu i w ogóle nie przeszkadzało mi, kiedy od czasu do czasu „ugryzł” mnie w szyję. Miłość do wełny przetrwała długie lata – dziś uwielbiam ją nadal i nie wyobrażam sobie sezonu jesienno-zimowego bez opatulającego mnie swetra. Hammurabi i Coco Chanel Wszystkie rodzaje wełny to naturalne włókna zwierzęce, które są znane ludzkości od tysięcy lat przed naszą erą (zapiski na temat wełny znajdują się nawet w Kodeksie Hammurabiego z 1730 roku p.n.e.). Prawdziwą sławę przyniosła jej Coco Chanel – na początku XX wieku wypromowała tweed, z którego szyła swoje ikoniczne garsonki i pudełkowe żakiety. Wełniane tkaniny na dobre rozgościły się na wybiegach największych kreatorów i do dziś są synonimem…

  • MODA,  SLOW FASHION

    Niech sprawdzanie metki wejdzie ci w nawyk, czyli przewodnik  po materiałach idealnych na lato

    Skandynawowie mawiają, że nie ma złej pogody, są tylko nieodpowiednie ubrania – to przysłowie sprawdza się nie tylko w chłodne zimowe dni w dalekiej Norwegii, ale także podczas… polskiego lata w mieście. Nie oszukujmy się – przypiekające ramiona słońce, żar lejący się z nieba i klejący się do ciała poliester to naprawdę kiepskie połączenie. *** Nie ma ideałów Niech pierwszy kamieniem rzuci ten, kto nigdy nie kupił beznadziejnej jakości ubrania wykonanego z podłego poliestru, tym bardziej że popularne sklepy coraz częściej pozwalają sobie na materiałowe oszustwa. I wierzcie mi – nie są to słodkie, niewinne kłamstewka tylko grube przekręty, żerujące na  naiwności i nieświadomości konsumentów, którzy ślepo wierzą w opisy produktów i nie przyglądają się składom ubrań umieszczonym na metce. Przykład? Popularna sieciówka, piękny puszysty sweter na zimę, w opisie kusząca obietnica pt. wełniany sweter. Cena nie jest podejrzanie niska, ale nauczona doświadczeniem sprawdzam skład. I co? I jestem rozczarowana, bo okazuje się, że kosztujący dobrze ponad 300 złotych wełniany sweter zawiera całe 7% wełny, a resztę stanowi „wysokiej jakości akryl”. Tego typu sztuczki pojawiają się nagminnie zarówno w ofercie wielkich sieciówek, jak i w mniejszych markach. Splot splotowi nierówny Częstym problemem jest mylenie sposobu utkania danej tkaniny z podziałem…

  • MODA,  SLOW FASHION,  SPOŁECZEŃSTWO

    Moda zrobi krok w dobrą stronę?

    Rzeczywistość bywa przewrotna. Jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy z niepokojem obserwowaliśmy skutki panoszącej się po Europie zarazy, marzyliśmy o tym, żeby jak najszybciej wszystko wróciło do normy, żeby było dokładnie tak, jak przed pandemicznym zamieszaniem. Dziś, kiedy obostrzenia lockdownu w większości krajów są łagodzone, zdajemy sobie sprawę z tego, że nasza rzeczywistość musi zostać mocno przewartościowana. Szczególnie ta modowa, która ma sporo na sumieniu. *** Let’s change the world! Wspólnie uzgodniliśmy, że choć obecna sytuacja jest trudna, to jest ona niepowtarzalną okazją do fundamentalnych, ważnych i pożądanych zmian, które uproszczą i zmienią funkcjonowanie naszych firm i sprawią, że będą one bardziej zrównoważone, społecznie odpowiedzialne i że będą odpowiedzią na potrzeby współczesnych konsumentów (…) Pora zwolnić i na nowo odkryć magię mody – taka deklaracja pojawia się w opublikowanym pod koniec maja Open Letter to Fashion Industry, który opracowali Dries Van Noten, Shira Sue Carmi (Altuzarra) oraz Andrew Keith (Lane Crawford). Obszerny list jest odpowiedzią branży fashion na koronawirusowy kryzys, który zmusił świat mody do refleksji i zmian, które tak naprawdę… powinny zostać wdrożone dawno temu. Projektanci piszą o przesunięciu sezonowości, która (w końcu) nabierze choć odrobiny logiki – kolekcje na sezon jesień-zima będą trafiały do sprzedaży zimą (zamiast w sierpniu),…

  • MODA

    Jak koronawirus zmieni branżę mody?

    Liczyliśmy się z wizją ogromnej katastrofy, spodziewaliśmy się dramatycznego kataklizmu rodem z hollywoodzkiego filmu, który Matka Ziemia zgotuje nam w odwecie za setki lat ekologicznej niefrasobliwości. Zagrożenie nadeszło jednak z innej strony – wykuło się w chińskiej prowincji Wuhan. Cząsteczka o średnicy od 60 do 140 nanometrów otrzymała nazwę SARS-Cov-2, w ciągu 4 miesięcy rozprzestrzeniła się na całym świecie, a nasza rzeczywistość zadrżała w posadach. *** Kryzys = kłopoty Dostało się wszystkim, praktycznie bez wyjątków. Niemalże każda branża na świecie boleśnie odczuwa skutki pandemii, a ekonomiści straszą, że największe kłopoty dopiero przed nami. Mocno oberwało się branży mody, która w czasach prosperity uważana była za jeden z najbardziej dochodowych sektorów gospodarki. „Uważana” – słowo klucz, czas przeszły, bo w ciągu ostatnich kilku tygodni rzeczywistość zmieniła się nie do poznania. Odwołane pokazy i tygodnie mody, zamknięte butiki i centra handlowe, wstrzymane fabryki i manufaktury, zamknięci w domach ludzie, dużo mniej pieniędzy, drastyczna zmiana nawyków konsumenckich. Czas świetności sektora fashion (póki co) przeminął, a na horyzoncie majaczą niewyobrażalne kłopoty. Dziś branża mody z ogromnym niepokojem spogląda w przyszłość. Nie ma się co oszukiwać – ma powody do zmartwień. Kiedy pod koniec marca pisałam tekst pt. „Minimalizm skutkiem koronawirusa”, podeszłam do sprawy dość…

  • LIFESTYLE,  MODA

    Homewear w roli głównej, czyli dress code w czasach kwarantanny

    Ostatnie tygodnie są dla mnie niezbitym dowodem na to, że moda jest doskonałym odzwierciedleniem nastrojów społecznych, ekonomicznych i gospodarczych. Nowa, surrealistyczna rzeczywistość, w której tkwimy od kilku tygodni, przypomina kiepski film katastroficzny i wpływa nie tylko na nasz nastrój i nastawienie do życia, ale także na to, jak wyglądamy. Czujemy niepewność i niepokój, przyszłość nie napawa nas optymizmem, dlatego… kompletnie nie dziwi fakt, że chowamy się w domu ubrani w miękkie dresy i w napięciu czekamy na to, co będzie dalej. *** Dres = porażka? „Spodnie dresowe są oznaką porażki. Zakładając je, wysyłasz sygnał, że straciłeś kontrolę nad swoim życiem” – wierzcie mi, kiedy jakiś czas temu przeczytałam ten cytat Karla Lagerfelda, to parsknęłam śmiechem i popukałam się w głowę. Dziś patrzę na to ostre stwierdzenie trochę inaczej – kiedy piszę ten tekst, mija prawie miesiąc od ogłoszenia kwarantanny, jestem zrośnięta z moją bluzą z kapturem, w której chodzę non stop, motywacja i kreatywność pełzają gdzieś po podłodze, a ja czuję się jak życiowy nieudacznik. Dla jasności – nie chodzi mi o to, by w tej sytuacji udowodnić Wam, że dres równa się porażka, nic z tych rzeczy. Chcę Wam jednak pokazać, że na pozór niegroźny, domowy, komfortowy homewear noszony…