• LIFESTYLE,  MODA

    Homewear w roli głównej, czyli dress code w czasach kwarantanny

    Ostatnie tygodnie są dla mnie niezbitym dowodem na to, że moda jest doskonałym odzwierciedleniem nastrojów społecznych, ekonomicznych i gospodarczych. Nowa, surrealistyczna rzeczywistość, w której tkwimy od kilku tygodni, przypomina kiepski film katastroficzny i wpływa nie tylko na nasz nastrój i nastawienie do życia, ale także na to, jak wyglądamy. Czujemy niepewność i niepokój, przyszłość nie napawa nas optymizmem, dlatego… kompletnie nie dziwi fakt, że chowamy się w domu ubrani w miękkie dresy i w napięciu czekamy na to, co będzie dalej. *** Dres = porażka? „Spodnie dresowe są oznaką porażki. Zakładając je, wysyłasz sygnał, że straciłeś kontrolę nad swoim życiem” – wierzcie mi, kiedy jakiś czas temu przeczytałam ten cytat Karla Lagerfelda, to parsknęłam śmiechem i popukałam się w głowę. Dziś patrzę na to ostre stwierdzenie trochę inaczej – kiedy piszę ten tekst, mija prawie miesiąc od ogłoszenia kwarantanny, jestem zrośnięta z moją bluzą z kapturem, w której chodzę non stop, motywacja i kreatywność pełzają gdzieś po podłodze, a ja czuję się jak życiowy nieudacznik. Dla jasności – nie chodzi mi o to, by w tej sytuacji udowodnić Wam, że dres równa się porażka, nic z tych rzeczy. Chcę Wam jednak pokazać, że na pozór niegroźny, domowy, komfortowy homewear noszony…

  • LIFESTYLE,  MODA

    Minimalizm skutkiem koronawirusa?

    Zdecydowanie nie byliśmy gotowi na nową rzeczywistość, która jak grom z jasnego nieba spadła na nas z dnia na dzień. W końcu jeszcze kilkanaście dni temu życie wyglądało zwyczajnie: chodziliśmy do pracy, biegaliśmy po centrach handlowych, spotykaliśmy się ze znajomymi, podróżowaliśmy z jednego końca świata na drugi. „Normalność”, którą znamy i kochamy, póki co odeszła w niepamięć, a my – zdani na łaskę wirusa SARS-CoV-2 nie wiemy, czy, i kiedy wrócimy do „naszej” rzeczywistości. W spowodowanym epidemią zamieszaniu mocno zwalniamy i chcąc nie chcąc zastanawiamy się nad tym, co jest w życiu niezbędne. *** Kwarantanna konsumpcji? 9 marca Li Edelkoort jedna z najbardziej wpływowych trendseterek udzieliła magazynowi „Dezeen” wywiadu, w którym mówi o tym, jaki wpływ na świat i konsumpcję będzie miał panoszący się po świecie koronawirus. Według Edelkoort czeka nas „globalna recesja na niespotykaną wcześniej skalę, ale ostatecznie pozwoli to ludzkości zresetować swoje wartości”. Czytając dalej, trafiam na fragment, w którym pochodząca z Holandii ekspertka mówi: „Wygląda na to, że masowo wkraczamy w kwarantannę konsumpcji, nauczymy się znowu, jak być szczęśliwym, posiadając jedną sukienkę, czytając zapomnianą książkę”. Jeszcze kilka dni temu z uznaniem kiwałam głową i myślałam sobie „ma rację jak nic!”. Wiedziałam, że sytuacja, w której jako konsumenci…

  • Normcore, zwyczajny sposób ubierania.
    LIFESTYLE,  MODA,  TRENDY

    Normcore, czyli hardcore’owo normalny trend

    Choć na zdjęciach street fashion z Fashion Weeków prym wiodą fantazyjne stylizacje z najnowszymi trendami w roli głównej, to „zwykli śmiertelnicy” nie brylujący na ulicach Stolic Mody stawiają na wygodę i funkcjonalność w postaci oversize’owych płaszczy, prostych jeansów, basicowych bluz, białych sneakersów i wełnianych czapek beanie. Dlaczego? Współczesna moda uwodzi i hipnotyzuje, ale równie często męczy i przytłacza, jest szalenie konsumpcjonistyczna i dyktatorska. Nowy sezon, nowe trendy, nowy kolor sezonu, nowy must have. W dobie wszechobecnego pędu człowiek tęskni za prostotą i potrzebuje czegoś… ekstremalnie normalnego. Na ratunek przychodzi normcore. *** Nic nowego? Podchodząc do sprawy z czysto logicznego punktu widzenia, „zwyczajny” sposób ubierania się nie jest niczym nowym i odkrywczym – w końcu ludzie, którzy nie przejmują się tym, co dyktują wybiegi i modowe magazyny istnieją od zawsze. W kwestii ubioru stają na wygodę i funkcjonalność, nie zaprzątają sobie głowy najnowszymi trendami, bo najzwyczajniej w świecie mają ciekawsze rzeczy do zrobienia. Skoro więc „normalny” styl ubierania się nie jest niczym odkrywczym, to dlaczego w modowym słowniku nagle pojawiło się pojęcie „normcore”? Wszystko zaczęło się w 2013 roku, kiedy to nowojorska agencja K-HOLE zajmująca się przewidywaniem trendów w swoim raporcie umieściła słowo „normcore” i ogłosiła, że nadchodzi nowy styl życia.…

  • Ubrania vintage.
    LIFESTYLE,  MODA,  SLOW FASHION

    W czym tkwi urok rzeczy vintage?

    Dawno temu wydawało mi się, że kupowanie z drugiej ręki to obciach. Dziś, kiedy słyszę słowo „vintage”, czuję podekscytowanie, a w mojej głowie ukazuje się obraz przepięknych, stylowych ubrań, niepowtarzalnych mebli i oryginalnych dodatków. Współczesny świat, zmęczony szybką modą i bylejakością na nowo odkrywa urok tego, co już było, a ubrania vintage są czasami bardziej pożądane niż te nowe. Co sprawia, że jest tak wyjątkowy? *** Im starszy, tym lepszy? Kiedy mój tata obchodził 50. urodziny, kupiłam mu kubek z napisem „Nie jestem stary, jestem vintage”. Dlaczego Wam o tym pisze? Bo wiele osób uważa słowa stary i vintage za synonimy, podczas gdy pojęcie „vintage” jest wyznacznikiem niepowtarzalnego stylu, szlachetności, dobrego gustu, oryginalności i dobrej jakości, dlatego nie każde ubranie z drugiej ręki można określić tym mianem.  Vintage na dobre zadomowiło się w świecie mody i dziś określa ubrania, dodatki i meble z poprzednich dekad i epok – świetnie zachowane i modne minimum 20 lat wcześniej. Współcześnie jednak granica wieku rzeczy vintage mocno się zaciera, a tym mianem określa się także rzeczy tylko stylizowane na wiekowe. Trend czy antytrend? Czy używanie słowa „trend” w kontekście słowa vintage nie jest faux-pas? Trudno powiedzieć. Dla jednych vintage to coś więcej niż fajne…